Maciej Giertych - eurodeputowany LPR i kandydat tej partii na prezydenta - na wczorajszej konferencji prasowej mówił, że nie wstydzi się udziału w Radzie Konsultacyjnej (1986-89).

Była to swoista polemika z Krzysztofem Kozłowskim, b. ministrem spraw wewnętrznych w rządzie Mazowieckiego. Kilka dni temu, kiedy LPR zaproponowała ujawnienie wszystkich teczek SB w internecie, Kozłowski powiedział, że wchodząc do Rady, Giertych pomagał władzom rządzącej partii komunistycznej, a to one sterowały Służbą Bezpieczeństwa.
Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej