Radosław W. prezes spółki odzieżowej Redan (właściciel m.in. marki Top Secret) został wczoraj wieczorem zwolniony do domu za kaucją. Postawiono mu zarzut łapownictwa. Chodzi o: ?  150 tys. dol., ?  194 tys. zł i ?  tysiąc złotych wręczone łódzkim służbom celnym w latach 1998-2002.

Razem z prezesem Redanu Centralne Biuro Śledcze w Łodzi zatrzymało w poniedziałek dyrektora łódzkiej izby celnej oraz jej pięciu pracowników. Czterech celników - w tym dyrektora - wczoraj sąd tymczasowo aresztował.

- Szefowi izby postawiliśmy zarzut przyjęcia kilku łapówek w łącznej wysokości kilkuset tysięcy złotych - informuje Krzysztof Wolski, szef wydziału ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury Okręgowej w Łodzi. Pozostali celnicy też mieli brać łapówki od kilku firm importujących ubrania z Chin.

Redan to nowoczesna firma odzieżowa. Projektuje i sprzedaje modne ubrania, ale ich nie szyje. Produkcję zleca firmom z krajów Dalekiego Wschodu.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej