Administracji publicznej nie wolno uzależniać prawa do zgromadzeń od jej ocen i poglądów - orzekł sąd. - Ani cel, ani odbycie zgromadzenia nie sprzeciwiały się prawu. A tylko wtedy można go było zakazać.

Komitet Wolny Kaukaz protestuje od lat pod ambasadą Rosji w Warszawie, konsulatami rosyjskimi w innych miastach i nie tylko tam. Ostatnio, już po tragedii w Biesłanie, demonstrował na lotnisku w Poznaniu przeciwko przyjazdowi do polski na mecz piłki nożnej pełniącego - z nadania Moskwy - obowiązki prezydenta Czeczenii Siergieja Abramowa.

Najbardziej głośną akcją Wolnego Kaukazu było wdarcie się w 2000 r. na teren konsulatu rosyjskiego w Poznaniu, zniszczenie rosyjskiej flagi i namalowanie napisów czerwoną farbą. Wywołało to skandal dyplomatyczny. Rosyjskie media nazwały zdarzenie "bandycką akcją". Sąd skazał pięciu uczestników, w tym Macieja Roszaka, lidera Wolnego Kaukazu, za naruszenie miru domowego. Dostali po dziesięć miesięcy więzienia w zawieszeniu, musieli zapłacić odszkodowanie urzędowi miasta.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej