W biurowcu Lotosu w Gdańsku poprzedni wtorek nazwano "czarnym". Zarówno tego dnia, jak i dzień później spółka rozwiązała umowy o pracę z kilkunastoma osobami. Z wieloletnimi pracownikami spółka rozstała się głównie za porozumieniem stron, gwarantując im wypłatę wynagrodzeń przez kolejne miesiące bez obowiązku świadczenia pracy. Dlaczego dobrze wynagradzani pracownicy zdecydowali się odejść z jednej z lepszych firm na Pomorzu?

Jakie były powody rozstania z Lotosem

- Oczywiście nikt nie chciał odchodzić dobrowolnie, ale wytypowanym osobom dano do zrozumienia,...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.