Arbitraż inwestycyjny - jeden z kontrowersyjnych elementów umów handlowych TTIP i CETA - budzi skrajne emocje. Na celu ma ochronę spółek, które inwestują za granicą. Jeśli inwestor stwierdzi, że działania kraju, w którym zainwestował, ograniczyły jego przyszłe zyski, może pozwać państwo przed arbitrażem i zażądać odszkodowania.

Zarzuty? Trybunały arbitrażowe zachęcają zagranicznych inwestorów do wytaczania procesów opiewających na horrendalne sumy i krępują demokratyczne ustawodawstwo państw. Powodują, że najuboższe kraje obawiają się kreowania własnej polityki.

Jaka jest prawda? Peter Nunnenkamp z niemieckiego Instytutu Gospodarki Światowej (IFW) przeprowadził analizę 739 sporów inwestycyjnych z lat 1987-2016...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.