Polski minister zabrał głos w panelu "Wychowanie i nawrócenie na ekologię integralną".

- Są różne organizacje ekologiczne, które uważają że największym złem jest wycinanie drzew i zabijanie drzewa. To jest wina naszego pokolenia, że tak myślą. Nasze pokolenie powinno się podjąć reedukacji tak myślących i nauczania o zrównoważonym rozwoju - mówił minister Szyszko. - Bo przecież gdyby nie było człowieka, to by nie było Krakowa, a rosłaby w tym miejscu puszcza jak ta Puszcza Białowieska. I gdzie by się wtedy podział bocian, który żyje blisko ludzkich siedzib? - pytał.

Razem z ministrem na konferencję na Uniwersytecie Jagiellońskim przybyło około stu leśników ubranych w mundury, którzy bili mu gromie brawa.

- Dziękuję za te zielone mundury, które tutaj siedzą, to polskie leśnictwo które ma sto lat historii w gospodarce leśnej. Rąbaliśmy te lasy, wycinaliśmy, a tych lasów mamy coraz więcej. Mamy tę swoją polską szkolę ekologii i leśnictwa, która polega także na wycinaniu lasu, gospodarowaniu nim. Nagłośniona sprawa Doliny Rospudy to było nieporozumienie, światowa opinia została wprowadzona w błąd. Przez to, że został zmieniony przebieg autostrady w tamtej okolicy, te tereny są nieużytkowane i niektóre gatunki znikają. Podobnie zaczęło się dziać z Białowieżą.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej