Od niedawna fani Chelsea, najbardziej snobistycznego z angielskich klubów futbolowych, drażnią kibiców rywali, wyśpiewując na meczach na melodię rosyjskiej "Kalinki": "We are fucking loaded!" ("A my jesteśmy zajeb... nadziani!"). Mają rację. Nowy właściciel Chelsea, rosyjski magnat naftowo-aluminiowy Roman Abramowicz szasta pieniędzmi na lewo i prawo. Selekcjonerzy klubów piłkarskich na całym świecie drżą na dźwięk nazwiska bogacza, który skupuje na pęczki najlepszych zawodników. Za Davida Beckhama, pomocnika Realu Madryt, gotów jest zapłacić od ręki 150 mln dolarów. Stać go na to - to zaledwie 1 proc. jego majątku. A i bez Beckhama Chelsea odnosi wielkie sukcesy - cztery dni temu awansowała do półfinału Ligi Mistrzów, najważniejszych europejskich rozgrywek klubowych.

Jeszcze się policzymy

Gdy Władimir Putin dowiedział się o chóralnych śpiewach na londyńskim stadionie, ponoć warknął poirytowany: ?Oni tam sobie ?Kalinkę ? śpiewają, a my tu siedzimy po uszy w błocie?. Tak przynajmniej pisze niemiecki ?Stern?.
Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej