Do tej pory szacowano, że w szarej strefie pracuje około miliona osób. Z badań przeprowadzonych przez fundację prof. Leszka Balcerowicza Forum Obywatelskiego Rozwoju wynika jednak, że w sumie to aż 2 mln Polaków. - W większości takich przypadków w Polsce jest umowa z pracodawcą, ale część wynagrodzenia jest wypłacana pod stołem - powiedział Aleksander Łaszek, główny ekonomista FOR. - Dla tych ludzi dochody z szarej strefy to średnio jedna trzecia ich dochodów.

Fundacja razem z think tankami z sąsiednich krajów przeprowadziła badanie dotyczące pracy "na szaro" w wybranych krajach z naszego regionu. Poza mieszkańcami Polski w badaniu wzięli udział też mieszkańcy Litwy, Łotwy, Estonii, Szwecji i Białorusi.

Co się okazało? Do pracy w szarej strefie przyznało się 9 proc. respondentów. Podobny odsetek odnotowano wśród mieszkańców Białorusi, Litwy i Łotwy. Badacze obawiali się jednak, że ankietowani mogą nie chcieć przyznać się do nieopodatkowanej pracy. Zapytano ich więc, czy ich znajomi tak pracują. Twierdząco odpowiedziało aż 33 proc. Polaków. Więcej tylko na Łotwie - bo 36 proc.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej