Szykują się zmiany w idei upamiętnienia w Warszawie ofiar katastrofy smoleńskiej. Prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas 67. przemówienia pod Pałacem Prezydenckim, na ostatniej miesięcznicy smoleńskiej, ogłosił zwycięstwo PiS. Nie oznacza to jednak, że wyborcy mogą rozejść się do domów. Prezes apelował, by dalej zbierać się każdego 10. dnia miesiąca pod Pałacem Prezydenckim. - Nasze cele - upamiętnienie tragedii smoleńskiej, upamiętnienie poległych, upamiętnienie prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego - nie zostały wciąż osiągnięte - mówił.

PiS opowiada się za krzyżem

Ponieważ stawianie pomników zajmuje czas, Kaczyński przychylił się do innego rozwiązania - wystąpienia do prezydenta Andrzeja Dudy, by zgodził się na umieszczenie krzyża na terenie należącym do Pałacu Prezydenckiego.

Potem Kaczyński wyjaśnił, że "to jest wielka potrzeba związana z naszymi celami, ale także z tym szerszym celem - odnowy Rzeczpospolitej, dobrej zmiany". Tym samym ustawienie krzyża na Krakowskim Przedmieściu dołączyło do katalogu strategicznych celów ekipy PiS, obok obiecanych w kampanii 500 zł na dziecko, odwrócenia reformy emerytalnej czy likwidacji gimnazjów.
Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej