Kardynał Joachim Meisner jest pierwszym wysokiej rangi niemieckim duchownym, który zajął w tej sprawie stanowisko. Centrum powinno powstać w Berlinie - uważa kard. Meisner - ale trzeba wyraźnie mówić, że przyczyną przymusowych wysiedleń była II wojna światowa, a Niemcy nie byli jedynymi ofiarami wysiedleń. - My, Niemcy, nie tylko straciliśmy terytoria, lecz w wyniku wojny także część honoru - powiedział kardynał w wywiadzie dla tygodnika "Rheinischer Merkur".

70-letni kard. Meisner urodził się i wychował pod Wrocławiem, po wojnie mieszkał w NRD, gdzie był biskupem Erfurtu i Berlina, a od 1989 r. jest arcybiskupem Kolonii. Jest uważany za bardzo konserwatywnego. Według rzeczniczki niemieckiego episkopatu niemieccy i polscy biskupi podjęli rozmowy o problemie Centrum w ramach polsko-niemieckiej kościelnej grupy kontaktowej, ale nie wypracowali jeszcze wspólnego stanowiska.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej