W styczniu 1997 r. pijany Zbigniew N. wziął się do przesłuchania 19-letniego Roberta J., którego podejrzewał o rozbój (jak się okazało niesłusznie). Nagle wypalił pistolet, który N. wyciągnął, żeby - twierdził przed sądem - przestraszyć 19-latka. Chłopak zginął na miejscu, a Zbigniew N. został skazany na cztery i pół roku więzieniai. Rodzice Roberta J. domagali się od policji po 400 tys. zł odszkodowania i stałej miesięcznej renty. W lipcu Sąd Okręgowy w Lublinie przyznał im tylko po 20 tys. zł. Wczoraj sąd apelacyjny podwyższył sumę do 55 tys. zł. Wyrok jest prawomocny.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej