Wodowanie oraz chrzest okrętu ORP "Ślązak" zamknęło najważniejszy etap budowy tej jednostki. Zgodnie z planami wejdzie ona do służby w 2016 r. To najprawdopodobniej najdłużej budowana jednostka w historii polskiego przemysłu stoczniowego. Umowę na jego budowę między Stocznią Marynarki Wojennej w Gdyni oraz Inspektoratem Uzbrojenia MON podpisano bowiem niemal 15 lat temu - 27 listopada 2001 r.!

Choć okręt jest opóźniony o co najmniej dekadę i nie będzie - przynajmniej początkowo - wyposażony tak, jak oczekiwała tego Marynarka Wojenna, możemy odetchnąć z ulgą. Wydaje się bowiem, że w ostatnim czasie wypracowano tu najlepsze z możliwych rozwiązań, a pamiętajmy, że jeszcze niedawno rozważano, czy kadłub okrętu nie zostanie pocięty na żyletki.

"Ślązak" z niemieckim rodowodem

ORP "Ślązak" (nazywany bywał błędnie Gawronem, tymczasem Gawron-II M to kryptonim projektu stoczniowego, a nie nazwa własna okrętu) to jednostka oparta na licencji MEKO A100, niemieckiego przedsiębiorstwa Blohm + Voss. W latach 2004-2013 dla niemieckiej marynarki wojennej zbudowano pięć podobnych okrętów typu K130 (polski numer projektu to 621). Skrót MEKO w języku niemieckim oznacza jednostkę wielozadaniową: taką, która zwalczać może wrogie lotnictwo i rakiety, okręty nawodne i podwodne oraz wspierać działania własnych wojsk specjalnych i lądowych. Taką jednostką w założeniu też miał być ORP "Ślązak".
Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej