Aby było jasne. Ani wrona, ani wspomniana łasica ( jeśli nie widzieliście, to koniecznie zobaczcie) nie wykorzystywały ptaków do podróży. Łasica po prostu rzuciła się na dzięcioła, który przysiadł w trawie, a ten zerwał się do lotu. W tamtym przypadku "podróż na ptaku" była polowaniem i rozpaczliwą walką o przetrwanie zarazem. Zupełnie inny charakter miała "podróż" wrony na orle. Chociaż i w tym przypadku zwierzę sadowiące się na grzbiecie występowało w roli agresora.

Nietypowe zdarzenie sfotografował w amerykańskim Seabeck fotograf Phoo Chan.
Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej