Gdańszczanin został już zbadany przez psychiatrę na terenie aresztu śledczego. Po jednorazowym, trwającym kilka godzin badaniu nie udało się jednak uzyskać jednoznacznej odpowiedzi, czy jest on zdrowy czy chory psychicznie oraz czy był w stanie zapanować nad swoim zachowaniem. Od tego zależy, czy podejrzany może odpowiadać za swój czyn przed sądem, czy śledztwo należy umorzyć i skierować go na przymusowe leczenie.

- Postanowiliśmy zwrócić się do sądu z wnioskiem o skierowanie Mariusza L. na obserwację sądowo-psychiatryczną. Gdy sąd formalnie wyrazi na to zgodę, to Mariusz L. będzie badany przez miesiąc na terenie szpitala psychiatrycznego - mówi "Wyborczej" Ewa Burdzińska, szefowa Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Oliwa.

Nie wie dlaczego

Do zbrodni doszło w połowie kwietnia br. w Brzeźnie. Mariusz L. odebrał dziewczynkę z przedszkola i zamiast zaprowadzić ją do domu, poszedł z nią na spacer do parku nadmorskiego. Tam z nieznanego powodu wpadł w szał i kilkakrotnych uderzył dziewczynkę kamieniem w głowę. Zmarła na miejscu. Zabójca zostawił ciało w miejscu zdarzenia i poszedł w kierunku miasta.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej