Gdy w 1980 r. rozpoczynałem studia, ukazało się monumentalne dzieło profesora "Architektura polska XVII wieku" - kompendium wiedzy o architekturze polskiej epoki Wazów czy czasów Jana III Sobieskiego. Książka wprowadziła mnie w świat wczesnobarokowych świątyń, magnackich pałaców, zamków kresowych. Poruszała wyobraźnię. Sprawiła, że wsiadałem w pociąg i wędrowałem jej śladem. Niebawem poznałem inną ważną publikację profesora - wydany w 1963 r. "Zarys dziejów architektury w Polsce", który do dziś uchodzi za najlepszy podręcznik historii dawnej architektury na ziemiach polskich.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej