Ok. 600 tys. spraw o egzekucję alimentów prowadzą komornicy w Polsce. Rocznie wpływa ok. 60 tys. nowych. Dłużnicy przepisują majątek na inne osoby, pracują na czarno lub pobierają diety, których komornicy nie mogą zajmować. - Często zdarza się, że dłużnik jeździ samochodem przyjaciółki, mieszka w domu rodziców, a oficjalnie zarabia grosze - tłumaczył komornik sądowy Tomasz Fornalski, rzecznik prasowy Rady Izby Komorniczej w Lublinie, podczas poniedziałkowej debaty w Sejmie "Alimenty do poprawki". Komornicy mają obowiązek działać z urzędu, szukać majątku i nie rzadziej niż raz na pół roku podejmować próbę ustalenia sytuacji dłużnika. Mimo pozornych ułatwień komornikom brakuje narzędzi do egzekwowania długów. Według Fornalskiego wyjawienie majątku powinno się odbywać przed komornikiem, a nie - jak obecnie - przed sądem. To skróci postępowanie.

Przede wszystkim należy jednak zwiększyć kontrolę pracodawców...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej