Maciej Sandecki: Czy wyborcy Kukiza to polscy oburzeni? Czy można ich porównać do oburzonych z Hiszpanii czy Occupy Wall Street?

Prof. Cezary Obracht-Prondzyński: Ruchy oburzonych w Hiszpanii, Grecji czy ruch Occupy Wall Street w Stanach Zjednoczonych, podobnie jak w przypadku wyborców Kukiza, składały się głównie z młodych osób. Wydaje mi się jednak, że to jedyne podobieństwo, reszta jest nieporównywalna. Wyborców Kukiza a oburzonych z Hiszpanii czy Stanów różni sytuacja ekonomiczna, życiowa, a przede wszystkim to, że w Polsce nie stworzyli oni de facto ruchu oburzonych, który wychodziłby na ulice z jakimś konkretnym społecznym czy ekonomicznym przekazem.

Nie ma w Polsce wielkiego ruchu protestu, są protesty poszczególnych grup zawodowych - pielęgniarek, rolników, górników. Kilka lat temu mieliśmy protesty przeciwko ACTA, ale to również, wbrew temu, co pisali wielkomiejscy dziennikarze, był ruch niewielkiej w sumie grupy młodzieży, w którym chodziło o przeciwstawienie się jednej konkretnej regulacji.
Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej