- Potrzebujemy odbudowania zaufania naszych rodaków do władzy. Frekwencja w czasie ostatnich wyborów prezydenckich jak na nasze standardy krajowe jest nazywana wysoką. Ale jeżeli spojrzymy na standardy krajów demokratycznych, można się uśmiechnąć i powiedzieć, że jeśli frekwencja nieco ponad 50 proc. uznawana jest za wysoką, to chyba jednak nie jest najlepiej (...). To jest wielkie zadanie na przyszłość dla wszystkich, którzy sprawują władzę na wszystkich szczeblach - stwierdził prezydent elekt.
Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej