Pierwsze doniesienie na Witkowskiego wpłynęło do prokuratury ostatniego dnia łódzkiego Fashion Week Poland. W mailu z 19 kwietnia Piotr P. napisał, że "Michał Witkowski publicznie propagował treści faszystowskie". W załączniku dołączył zdjęcie pisarza w różowej furażerce z symbolem SS. Zrobiono je w sobotę podczas Fashion Week.

- Doniesienie co prawda nie spełnia wymogów formalnych, ale mając na względzie opisane przestępstwo, które jest ścigane z urzędu, i liczne publikacje prasowe, mamy obowiązek zbadać sprawę - tłumaczył nazajutrz Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury. Prokurator miał 30 dni na podjęcie decyzji, czy są podstawy do wszczęcia śledztwa. Jak się okazuje, są.

Jest śledztwo prokuratury

Jak się dowiedzieliśmy, 11 maja poleska prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie propagowania treści faszystowskich przez Michała Witkowskiego. Dotychczas nie został przesłuchany przez prokuratora. Za ten czyn grozi mu grzywna, ograniczenie wolności lub nawet dwa lata więzienia.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej