Mróz ma 28 lat, mieszka pod Opolem. Wrócił po studiach prawniczych w stolicy. Na koncie ma sześć opublikowanych książek, m.in. dwie historyczne pozycje w cyklu "Parabellum", powieść science fiction "Chór zapomnianych głosów" czy bestsellerowy kryminał "Kasacja". Jego siódma książka będzie miała premierę w wakacje. W szufladzie czeka ponad 20 kolejnych.

Piotr Guzik: Pamiętasz pisarskie początki?

Remigiusz Mróz: Pierwsze próby podejmowałem w trzeciej klasie podstawówki, pisząc "książkę" o zwierzętach obdarzonych supermocami, zatytułowaną "Super-Świniak". W gimnazjum wybrałem się na rubieże kosmosu za sprawą pozycji, którą szumnie nazwałem "Dziennikami międzygwiezdnymi" - pisałem je w narracji pierwszoosobowej, więc frajda była niebywała. Mam ten tekst do dzisiaj, choć nie ma wiele do czytania, całość zamknęła się na kilku stronach. Zaraz potem popełniłem coś zbliżonego do Harry'ego Pottera, jakkolwiek bohaterowie nie zgłębiali tajemnych zaklęć, ale języki programowania - z tego, co pamiętam, chodziło o pierwszą w Polsce "szkołę hakerów".
Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej