Do sanktuarium św. Andrzeja Boboli, gdzie odbyła się msza święta z udziałem Dudy, zjechali najważniejsi politycy prawicy. Przyjechał prezes PiS Jarosław Kaczyński, ale nie zabierał głosu. Byli również: Jarosław Gowin, szef Polski Razem, Marek Jurek, lider Prawicy Rzeczpospolitej, i przewodniczący Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro. Nie brakowało także parlamentarzystów, a Podkarpacie reprezentował marszałek Władysław Ortyl.

"Nie" dla przeszczepiania obcych wzorców

Andrzeja Dudę w Strachocinie przywitano brawami. Po mszy wszedł na mównicę. Najpierw nawiązywał do święta Dnia Flagi.

- To dzień naszych narodowych barw, tak ważnych dla nas wszystkich. Modlitwa za Polskę najlepiej obrazuje naszą tradycję - mówił Duda. Podkreślał, że to "wiara katolicka jest tym fundamentem, który ukształtował pokolenia, naszą tradycję, naszą kulturę".

- Jeżeli polskie społeczeństwo przetrwało najtrudniejsze lata, lata kiedy nie było Polski przez ponad 120 lat [zabory - przyp. red.], to właśnie dlatego, że naród był ukształtowany tą siłą, że były wartości, które dzisiaj także składają się na pojęcie patriotyzmu - miłość ojczyzny, miłość polskiej ziemi, miłość naszej kultury, naszej tradycji. To są właśnie te elementy, które nas spajają, dzięki którym stanowimy całość kulturową - mówił Andrzej Duda.
Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej