Na uniformach umieścili napis "On Vacation" (Na urlopie), w nawiązaniu do niesławnych słów lidera separatystów Aleksandra Zacharenki, który w 2014 r. podczas inwazji rosyjskiej na wschodnią Ukrainę powiedział, że rosyjscy żołnierze są tam na urlopie, a nie na służbie. Przekaz miał być taki: naszego wojska tam nie ma, są pojedynczy żołnierze, którzy przy okazji urlopu pojechali z bronią i sprzętem wojskowym do Donbasu.



Akcja w rosyjskim pawilonie rozpoczęła się 6 maja. Jej uczestnicy zachęcali turystów, by wrzucali swoje zdjęcia w kurtkach moro na Twittera lub Instagrama z hasztagiem #onvacation. Autor najlepszego z nich ma szansę wygrać wakacje na Krymie.

"Są wśród nas artyści, pisarze, aktywiści. Uznaliśmy, że Wenecja to idealne miejsce na urlop" - piszą na swojej stronie.

Rosjanie: Przywykliśmy do protestów

Gospodarze rosyjskiego pawilonu nie zareagowali na tę artystyczną inwazję. - Cztery lata temu mieliśmy tu gejowską demonstrację, jesteśmy przyzwyczajeni - skomentował rzecznik prasowy.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej