- Nie pytaj, co władze Gdańska robią dla ciebie, ale zapytaj, co ty robisz dla Gdańska poza krytykowaniem i wysyłaniem e-maili do urzędu - przemawia prezydent Paweł Adamowicz. Jest styczeń 2010 r., w Ratuszu Staromiejskim odbywa się konferencja na temat wizji rozwoju miasta. - Gdańsk to miasto przyszłościowe - podsumowuje prezydent. - Ale warunkiem sukcesu jest osiągnięcie zgody co do celów zasadniczych.

Po chwili wiceprezydenci precyzują te cele, mówiąc o Europejskim Centrum Solidarności, Obwodnicy Południowej, gdańskim stadionie piłkarskim, rewitalizacji zaniedbanych dzielnic czy budowie Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego.

Po pięciu latach wszystko to poza rewitalizacją zostało wykonane. Ale trudno mówić o sukcesie, gdy w poniedziałek prezydentowi miasta prokuratura postawiła pięć zarzutów za podanie nieprawdziwych danych w oświadczeniach majątkowych.
Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej