W sobotę opublikowaliśmy tekst o raporcie z kontroli Ministerstwa Edukacji Narodowej w SOW. Wynika z niego, że samorządowcy umieszczają w SOW dzieci, które absolutnie nie powinny tam przebywać. W dodatku kuratorzy na to nie reagują i nie kontrolują, co z dziećmi się dzieje.

Siostra dyrektor jednego z takich ośrodków w Katowicach mówi mi: - Z tym skierowaniem dziecka do nas to jest dziwna sprawa. Od dawna pracownicy MOPS nie dawali nam skierowań, tylko prosili o przyjęcie dziecka. Podobno to nie jest tak, jak ma być. Ale tłumaczą, że nie mają rozporządzeń, jak do nas kierować, a w domach dziecka nie ma miejsc. Na postanowieniach sądu pisze, że to mają być placówki opiekuńczo-wychowawcze, więc to jest tak trochę niezgodnie z prawem.

Rozmowa z Anną Michalską z MOPS w Katowicach

JUSTYNA KOPIŃSKA: Czy dzieci poniżej siódmego roku życia powinny być kierowane do specjalnych ośrodków wychowawczych?
Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej