Zmarły w 2008 r. Aleksander Sołżenicyn był jednym z najważniejszych pisarzy XX w. Jego opisy sowieckiego systemu obozów stały się najpotężniejszym oskarżeniem radzieckiego świata. Mało kto jednak pamięta, że do gułagu trafił z Elbląga, gdzie z frontu zabrało go NKWD.

Zdradził przyjaciel?

Urodzony na Kaukazie Aleksander Sołżenicyn w 1941 r. ukończył matematykę i zaczął pracować jako nauczyciel. Po kilku miesiącach został jednak zmobilizowany i trafił do korpusu podoficerskiego artylerii. Szybko otrzymał awans na kapitana i otrzymał Order Wojny Ojczyźnianej drugiego stopnia oraz Order Czerwonej Gwiazdy. Podczas walk w Prusach Wschodnich wyprowadzał swój oddział z okrążenia. Zawiedziony był sposobem, w jaki Związek Radziecki prowadził wojnę. Brak szacunku dla życia żołnierzy oraz wszechwładza obecnych w jednostkach funkcjonariuszy NKWD powodowały, że Sołżenicyn w listach do przyjaciela pisał niepochlebnie o sposobach walki i roli Stalina.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej