Do Związku Syndykalistów Polski zgłosili się pracownicy, którzy byli zatrudnieni w centrum dystrybucyjnym Amazona w Sadach pod Poznaniem. Pracowali za pośrednictwem agencji pracy tymczasowej. Poskarżyli się, że agencja Manpower od wielu miesięcy nie wypłaca im pieniędzy za nadgodziny. Według pracowników Amazona każdemu z nich zalega z zapłaceniem około 1600 zł. Twierdzą, że Manpower ciągle przekłada termin wypłaty należności. Dzisiaj reprezentanci Związku Syndykalistów Polski zaprotestowali pod warszawską siedzibą agencji.

"Zarzuty są nieprawdziwe"

Agencja Manpower prowadziła dla firmy Amazon rekrutację trzech tysięcy pracowników tymczasowych. Jej przedstawiciele twierdzą, że wszystkim zatrudnionym osobom przekazali wynagrodzenie, które zostało naliczone na podstawie czasu pracy opartego na elektronicznym systemie rejestrującym. - Zarzuty, które stawia nam Związek Syndykalistów Polski, nie mają podstaw prawnych i rzucają fałszywe światło na naszą firmę - mówi Tomasz Walenczak, dyrektor operacyjny w ManpowerGroup. Twierdzi, że każdy z trzech przypadków, na który powołuje się ZSP, próbując tłumaczyć swoje oskarżenia, został przez nich bardzo dokładnie sprawdzony. - Nie ma mowy o pomyłce, wszystkie te osoby otrzymały należne im wynagrodzenia - mówi Tomasz Walenczak z ManpowerGroup.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej