Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Beata Syk-Jankowska w poniedziałek rano potwierdziła wczorajsze informacje lubelskiej "Wyborczej" dotyczące przyznania się do winy zarówno syna ofiar, jak i jego sympatii.




Decyzja dwa tygodnie temu

Oboje wyjaśnili, że zbrodnie zaplanowali pod wpływem amerykańskich filmów pełnych przemocy. Małżeństwu N., mieszkającemu w Rakowiskach pod Białą Podlaską, zadali po kilkanaście ciosów trzema nożami. Ostateczną decyzję o morderstwie podjęli dwa tygodnie temu. To, co sobie wymyślili, wykonali z piątku na sobotę w nocy, gdy małżeństwo N. spało.

Kamilowi N. grozi od 12 lat więzienia do dożywocia. Najpewniej jutro rano sąd w Białej Podlaskiej aresztuje ich tymczasowo na trzy miesiące, bo chce tego prokuratura, a dowody są wystarczające.

Jak dowiedziała się "Wyborcza", Zuzanna N. przesłuchiwana przez policjantów okazywała satysfakcję, chwaliła się, jak im dobrze poszło. - Dom spłynął we krwi. Czegoś takiego nie widziałem, odkąd pracuję, prawie 30 lat. Sceneria gorsza niż w horrorach gore - powiedział nam zszokowany jeden ze śledczych.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej