Na dodatek wrocławscy sędziowie dostawali od banku prezenty - skóropodobne teczki z czekoladą i firmowymi kalendarzami. Jedni sędziowie prezenty przyjęli, inni oddali je bankowi. Tak wyglądała współpraca Sądu Rejonowego Wrocław Fabryczna z bankiem AIG. Opisaliśmy ją w ubiegłym tygodniu na wrocławskich stronach "Gazety". Po naszym artykule sprawą zainteresowało się Ministerstwo Sprawiedliwości.

Rzecz się działa prawie dwa lata temu. Jednak prezes sądu okręgowego Franciszek Marcinowski dowiedział się o tym przed kilkoma dniami. Nakazał sprawę wyjaśnić. Temat wyciągnął na jaw młody sędzia z Fabrycznej, rozżalony z powodu decyzji zwierzchników przenoszącej go na mniej atrakcyjne stanowisko. Z treści pisma skierowanego do przełożonych wynika, że nowy przydział obowiązków uważa za represję. Jego zdaniem jest karany za to, że odmówił przyjęcia teczki z czekoladą i nie akceptował współpracy z bankiem.
Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej