O zawarciu związku małżeńskiego do niedawna decydowało się w czwórkę - on, ona oraz jej i jego danwei, czyli jednostka produkcyjna. To pojęcie wiąże się przede wszystkim z przemysłem państwowym, który do połowy lat 90. był głównym pracodawcą dla większości Chińczyków z miast. Gwarantował im minimum płacowe - "żelazną miskę ryżu", mieszkanie zakładowe, opiekę medyczną, przedszkole dla dziecka, emeryturę i zasiłki socjalne wypłacane bezpośrednio przez zakład. Tu jednak analogie z PRL się kończą, bo Polak wracał do domu i pracodawca nie wtrącał się do jego życia prywatnego.
Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej