Graham L. Banes*: Przepraszam, muszę usiąść - mam malarię. Spokojnie, nie zarażam, po prostu szybko się męczę. Przechodziłem ją już sześć albo siedem razy. Uroki życia w dżungli! Cały czas trafiają się różne tajemnicze gorączki i ugryzienia owadów - mam wrażenie, że jest ich nawet więcej niż kilka lat temu. W 2010 r. przechodziłem dur brzuszny tak silny, że skończył się pękniętymi wrzodami żołądka. Mimo to nie narzekam. Większość czasu spędzam w towarzystwie orangutanów - możliwość życia blisko nich rekompensuje wszystkie niewygody.
Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej