Runda katarska (inaczej Runda z Doha - bo w to w stolicy arabskiego Kataru w Zatoce Perskiej rozpoczęto negocjacje) nazywana jest również Rundą Rozwoju. Po raz pierwszy kraje WTO zdecydowały się za główny cel negocjacji przyjąć poprawę warunków gospodarczych w krajach najbiedniejszych. Nowe reguły handlu zagranicznego mają dać szansę najbiedniejszym, otwierając rynki bogatych na towary rolne, które są eksportowane z krajów biednych.

Pierwsze działania zostały już podjęte - członkowie WTO zdecydowali się udostępnić najbiedniejszym możliwość importu tanich leków bez patentów. Kolejnymi mają być: niższe cła na żywność na całym świecie, pomoc w funkcjonowaniu w WTO (również finansowa), specjalne warunki w handlu zagranicznym dla biednych (przywileje handlowe).

Runda z Doha ma za zadanie stworzenie możliwości wydźwignięcia się z biedy krajom, które mają małe szanse na dokonanie tego w pojedynkę. Według szacunków OECD, jeżeli runda się powiedzie, globalny PKB może wzrosnąć nawet o 300 mld dol. rocznie.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej