Sławomir Skomra: Pani ukraińska rodzina to...?

Larysa: - Mamę mam we Lwowie i rodzinę w Doniecku. Trudno się z nimi skontaktować. Zazwyczaj wygląda to tak, że rozmawiam z bliskimi ze Lwowa, a oni - jeśli wiedzą, co się dzieje się w Doniecku - to mi przekazują. Ale od dwóch tygodni nie miałam stamtąd żadnych wiadomości.
...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.