Na uroczystość z okazji 70. rocznicy rzezi Woli pod pomnikiem jej ofiar u zbiegu Leszna i al. "Solidarności" przybyło kilkaset osób. Wśród nich świadkowie tamtych wydarzeń, tacy jak Jerzy Janowski, którego w sierpniu 1944 r. postawiono pod ścianą do rozstrzelania. Był też Mścisław Lurie, którego matka mimo postrzału przeżyła egzekucję, wydostała się spod zwału trupów i urodziła go kilkanaście dni później.

Nigdy nie został skazany

Na zaproszenie Muzeum Woli na uroczystości przybyła też delegacja z niemieckiego miasta Westerland na wyspie Sylt na Morzu Północnym. Wszyscy słuchali słów burmistrz Westerlandu Petry Reiber. Jej poprzednikiem przez osiem lat był Hainz Reinefarth. Stamtąd został wybrany jako poseł landu Schlezwig-Holsztyn. Nigdy nie odpowiedział za współudział w masowych mordach ludności cywilnej w Warszawie podczas pacyfikacji powstania w 1944 r.
Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej