Niedawno przeczytałem pierwszą część trylogii szwedzkiego pisarza Jonasa Gardella "Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek", która właśnie ukazała się w polskim tłumaczeniu. Książka opowiada o epidemii AIDS w Sztokholmie w latach 80., ale też o wielu innych sprawach. To opowieść o uprzedzeniach, miłości, o prawie do bycia sobą.

Mniej więcej rok temu widziałem także doskonałą ekranizację tej powieści. Równie świetną, co sama książka.

Powieść Gardella zrobiła na mnie szczególnie duże wrażenie, ponieważ dobrze pamiętam czasy, o których opowiada. Dziś zadaję sobie pytanie, dlaczego w moim kraju w sprawie praw osób LGBT już wtedy nie zrobiono więcej. Czy i ja mogłem zrobić więcej?

17 maja 1990 r. Światowa Organizacja Zdrowia usunęła homoseksualizm z listy chorób psychicznych. Podobną decyzję podjęto w Szwecji już w 1979 roku. Została ona przeforsowana przez ówczesną dyrektor generalną Krajowej Rady Zdrowia i Spraw Społecznych Barbro Westerholm przy sprzeciwie niektórych jej kolegów. Dorośli ludzie w moim wieku o orientacji homoseksualnej większość swojego życia przeżyli, zmagając się z uprzedzeniami i dyskryminacją.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej