Turecki biznesmen obiecywał, że zainwestuje 6 mld dolarów w wielki port cargo i strefę gospodarczą. Tymczasem pozaciągał długi, m.in. jest winien blisko 1 mln zł łódzkiej agencji Atos za pilnowanie terenu lotniska, ok. 100 tys. zł Agencji Mienia Wojskowego za dzierżawę terenu, ok. 12 mln zł Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych za "odlesienie" 100 ha wokół lotniska. Wczoraj nie można się było dodzwonić do biura spółki Epit & KRWZ, bo nie zapłaciła rachunków i ma wyłączone telefony.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej