- Nie wierzę! Nie! Okropne. Wychodzi jednak na to, że LOT-em podróżujemy do miejsc, gdzie można być sobą, ale lecimy w jedną stronę. Stchórzyli - nie kryje żalu Zofia Jabłońska z Kampanii przeciw Homofobii. Jeszcze w czwartek cieszyła się z nowej kampanii LOT-u "Friendly Travel" ("Przyjazne podróżowanie").

Na swojej stronie LOT zamieścił wtedy tęczową flagę (międzynarodowy symbol emancypacji mniejszości seksualnych). Linie wprost zapraszały: "Odkrywaj kolorową stronę świata! Zaplanuj swój urlop w tętniących życiem miejscach przyjaznych środowiskom LGBT (lesbijki, geje, osoby bi- i transseksualne)". Do tego zdjęcia radosnych par tej samej płci, hasło: "Odwiedź miejsca, w których możesz być sobą". Były też opisy, np.: "Odwiedź europejską stolicę LGBT - Londyn", "Bądź sobą w Barcelonie", "Poczuj prawdziwą wolność w Chicago".

Radość nie trwała długo
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej