Jarosław Dąbrowski zdecydował się na taki krok po dzisiejszej - jak się dowiadujemy w ratuszu - trudnej rozmowie z Hanną Gronkiewicz-Waltz. Rozmowa miała miejsce po wstępnych wynikach kontroli zarządzonej w dzielnicy Bemowo przez ratusz z powodu oskarżeń wysuwanych pod adresem Dąbrowskiego przez - do niedawna jego bliskiego współpracownika - byłego wiceburmistrza Bemowa Pawła Bujskiego.

Odejście Zygrzaka, jak powiedział nam sam zainteresowany, nie jest związane z dymisją Dąbrowskiego. - To nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Zostałem notariuszem i Rada Notarialna nie zgodziła się na łączenie funkcji. Mój urlop kończy się z końcem kwietnia. Na najbliższej sesji rady, zrezygnuję z urzędu - tłumaczy Zygrzak.

Pięć stron zarzutów

Bujski 9 kwietnia, kiedy stracił stanowisko, wydał oświadczenie. Na pięciu stronach opisał zarzuty stawiane Dąbrowskiemu, do czerwca 2013 roku burmistrzowi Bemowa, i jego następcy Albertowi Stomie. Hanna Gronkiewicz-Waltz wysłała do bemowskiego ratusza kontrolerów. I zapowiedziała, że od wyników tej kontroli uzależnia dalsze decyzje w sprawie.
Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej