Pogoda mało zachęcająca...

W Mediolanie panował nieznośny upał. Duszne, lepkie powietrze tamowało oddech. Zamglone słońce z trudem przedzierało się przez niski pułap szarawych, rozsnutych równomiernie chmur.

I architektura wyraźnie przereklamowana...

Z ogromnym zainteresowaniem przyglądał się mediolańskim ulicom. Bardzo prędko doszedł jednak do przekonania, że to nic ciekawego. Duże, przemysłowe miasto, niezbyt atrakcyjne. - Tutaj nie ma co oglądać - ot, takie nasze Katowice w dużym powiększeniu. Przemysł. Pełno spalin i dymu z fabryk. Klimat fatalny. W lecie duchota nie do wytrzymania, a w zimie mgła, że na dwa kroki nie widać człowieka.

La Scala? Phi...

Sławna La Scala rozczarowała go kompletnie. Ot, zwyczajny XIX-wieczny budynek niewyróżniający się niczym specjalnym. Gmach opery warszawskiej wydał mu się bardziej imponujący.

Bazylika? Eee...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej