- Nie mogę wypowiadać się o szczegółach tej sprawy, gdyż wniosek o odszkodowania dla najciężej poszkodowanych ofiar wypędzeń złożyły Sudetoniemieckie Organizacje Socjalne, które są wprawdzie częściowo zbliżone do naszego ziomkostwa, ale prawnie niezależne. Świadomie nie chcieliśmy, aby ziomkostwo było wnioskodawcą, bo nie jest to sprawa polityczna, tylko czysto humanitarna. Chodzi o bardzo starych ludzi, którzy np. byli zmuszani do pracy w kopalniach uranu, obojętne, czy żyją dziś w Niemczech, czy w Czechach. Tak więc dobrze, jeśli politycy jak minister Fischer popierają taki wniosek, ale nie należy do tego przykładać zbyt wielkiego znaczenia, bo decyzję podejmie rada administracyjna Funduszu Przyszłości zupełnie samodzielnie i niezależnie, a nie rządy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej