Nowa oferta Oracle jest o 1,2 mld dol. czyli 22 proc. wyższa od poprzedniej i wynosi 6,3 mld dol. Nie sprawdziły się w ten sposób prognozy analityków, którzy spodziewali się, że Oracle nie ma wcale zamiaru kupić PeopleSoft i chce jedynie spowodować odejście części jego klientów. Oracle już na początku zapowiedział, że zamierza wstrzymać sprzedaż wyrobów PeopleSoft po przejęciu, co oznaczałoby dla wielu klientów tej spółki konieczność przejścia na inne oprogramowanie. - Uważnie słuchaliśmy uwag właścicieli PeopleSoft i na tej podstawie zdecydowaliśmy się podnieść ofertę - powiedział Jeff Henley, dyrektor finansowy Oracle.

Na początku czerwca PeopleSoft złożył ofertę kupna za 1,5 mld dol. konkurencyjnej spółki J.D.Edwards. Gdyby doszło do transakcji, nowa firma zepchnęłaby Oracle z pozycji drugiego pod względem wielkości producenta oprogramowania biznesowego. Liderem tego rynku jest niemiecki SAP. W kilka dni później Oracle złożył wrogą ofertę przejęcia PeopleSoft. W odpowiedzi władze PeopleSoft odrzuciły ofertę i złożyły pozew o jej zablokowanie. Spółka domagała się 1,7 mld dol. odszkodowania za nieuczciwe praktyki. Zaledwie kilka dni później Oracle zwrócił się do sądu o zniesienie zasad chroniących PeopleSoft przed wrogimi ofertami. W środę najwyższy sędzia stanu Connecticut złożył pozew o zablokowanie przejęcia, argumentując, że narusza ono stanowe i federalne prawa antymonopolowe.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej