Kamila siedzi na kolanach rehabilitanta i stara się z całych sił spełnić jego prośbę i samodzielnie stanąć. Na początku niepewnie próbuje wyprostować wiotkie nóżki w kolanach.

Po podpowiedzi lekarza przytrzymuje się szczebla drabinki przymocowanej do ściany. Po chwili wstaje. Gdy słyszy pochwałę z ust matki, natychmiast odwraca w jej stronę głowę. Jej zmagania z ponowną nauką chodzenia obserwuje ojciec. Na wszystkich twarzach widać radość.

A ona leżała i nie było kontaktu

Kamila ma sześć i pół roku. Ze śpiączki obudziła się 19 grudnia. - Uśmiechnęła się. Po raz pierwszy od kilku miesięcy - opowiada ojciec dziewczynki.

Tego dnia wszyscy - personel, rodzice dzieci - mówili tylko o kolejnym wybudzeniu. Kamila jest piątym pacjentem ośrodka, który powstał wyłącznie w tym celu - by pomagać dzieciom,...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej