Według analityków szanse na zawarcie największej fuzji w branży komputerowej od czasu połączenia się HP z Compaq są jednak nikłe. Oracle nie kryje, że chce zrezygnować ze sprzedaży produktów PeopleSoft. Transakcji mogą nie zaakceptować amerykańskie władze antymonopolowe. Oferta Oracle jest odpowiedzią na próbę przejęcia przez PeopleSoft kolejnego dużego producenta oprogramowania J.D. Edwards. Przed tygodniem PeopleSoft zaoferował za kontrolę nad tą spółką 1,6 mld dol. - Wygląda to prawie tak, jakby Larry Ellison [prezes Oracle - red.] przejeżdżał ulicą i zobaczył naprawdę interesującą ucztę weselną, wbiegł tam z pistoletem i powiedział, że panna młoda musi go poślubić - powiedział Craig Conway, prezes PeopleSoft. Conway jest znany z ostrych wypowiedzi - w jednym z wywiadów nazwał niegdyś zarząd Oracle "socjopatami".

Oracle zaoferował 16 dol. za akcję PeopleSoft, o 6 proc. więcej niż wynosił wówczas kurs. W ciągu kilkunastu godzin kurs akcji PeopleSoft skoczył jednak o 18 proc. Według analityków jest to znak, że akcjonariusze oczekują na wyższą ofertę ze strony Oracle lub innej zainteresowanej spółki. Większość brokerów zmieniła natychmiast rekomendację akcji PeopleSoft na "sprzedawać", co oznacza, że nie wierzą oni w to, że transakcja dojdzie do skutku. - Wydaje mi się, że oferta ta ma na celu jedynie wywołanie niepewności i obaw u klientów pracujących na oprogramowaniu PeopleSoft i J.D. Edwards. Nie sądzę, żeby Oracle miało w ogóle zamiar doprowadzić transakcję do skutku - powiedział anonimowo agencji Reuters jeden z brokerów.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej