- Odchodzę - powiedział premier Czech Vaclav Klaus tuż po północy z soboty na niedzielę. Władze jego partii kłóciły się o dymisję szefa rządu przez 11 godzin. W Pradze odbyły się gwałtowne demonstracje zwolenników i przeciwników Klausa.

Dymisję Klausa, najdłużej urzędującego szefa rządu w naszej części Europy, wymusił skandal z nielegalnym finansowaniem jego Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS). W piątek prasa zarzuciła ODS posiadanie nielegalnych kont w Szwajcarii. Tego samego wieczora odejście z koalicji ogłosiła partia ludowa, a dwóch ministrów własnej partii Klausa wezwało go do dymisji.

W sobotę rano premier Czech skrócił pobyt na szczycie Inicjatywy Środkowoeuropejskiej w Sarajewie i wrócił do kraju. Przywitały go w radiu słowa chorego prezydenta Vaclava Havla: - Jedynym sensownym wyjściem jest jak najszybsza dymisja rządu i premiera.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej