Wojciech Janczyk

W środę zrezygnował z funkcji prezesa Elektrimu. W oficjalnych wypowiedziach jako przyczynę odejścia podaje zakończenie pewnego etapu restrukturyzacji konglomeratu, ale nieoficjalnie wiadomo, że na decyzji zaważyły postanowienia ostatniego walnego zgromadzenia akcjonariuszy, które ograniczyło kompetencje zarządu i nakazuje prezesowi konsultowanie wszystkich poważniejszych decyzji z radą nadzorczą lub akcjonariuszami. Ponoć Janczyk, który jest uważany za menedżera nade wszystko ceniącego sobie niezależność i swobodę działania, nie mógł zaakceptować pracy w takich warunkach i postanowił złożyć wypowiedzenie.

Ma 38 lat. Jest absolwentem zarządzania na Uniwersytecie Londyńskim. Pracę zawodową rozpoczął poza granicami Polski. W latach 1985-87 pracował w firmie L.E.K. Partnership, gdzie zajmował się opracowywaniem strategii inwestycyjnych dla spółek brytyjskich, następnie był konsultantem przy restrukturyzacjach dużych firm. W 1989 r. został dyrektorem departamentu Corporate Finance w Swiss Bank w Londynie. Dwa lata później - już w Polsce - założył własną firmę doradczą BMF, która w 1997 r. została przejęta przez BRE Bank. Przez kolejne kilka lat pracował w BRE Corporate Finance, spółce zależnej tego banku. To właśnie dlatego uważa się go za osobę blisko związaną z Wojciechem Kostrzewą, prezesem BRE - obok Polsatu głównego akcjonariusza Elektrimu.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej