Lista egzotyczna, bo do dziś pewnie nikt nie przypuszczał, że pod jedną inicjatywą podpiszą się publicyści prawicowej "Gazety Polskiej", która tropi sprawę katastrofy smoleńskiej, oraz autorzy lewicowej Krytyki Politycznej.

W apelu profrekwencyjnym zatytułowanym "Warszawo, zakochaj się w referendum" czytamy m.in., że głosowanie w referendum "można porównać do spotkania akcjonariuszy spółki, na którym dokonywana jest ocena prezesa. 13 października wszyscy zainteresowani obywatelskim podejściem do polityki samorządowej będą mogli wypowiedzieć się, czy ?prezes" wywiązuje się z umowy".

- Czy mam być załamany tym, że do pójścia na referendum namawiają ludzie z obu stron spektrum politycznego? - pyta Maciej Gdula z Krytyki Politycznej. Uważa, że treść listu jest demokratyczna, nie nawołuje do głosowania w określony sposób. - Powinniśmy mieć prawo zadecydować, czy Hanna Gronkiewicz-Waltz jest dobrym prezydentem, dać szansę obywatelom i demokracji - stwierdza. - Oburza mnie akcja PO zachęcająca do absencji. To cynizm.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej