Od lat minister edukacji wyznacza około sześciu tygodni na przełomie stycznia i lutego, w czasie których muszą odbyć się zimowe ferie. Ale o konkretnym terminie dla uczniów z danego województwa decyduje (za zgodą wojewody) kurator.

Rok temu doszło do sporego feryjnego zamieszania. Aż 14 województw chciało mieć ferie w tym samym czasie. Efekt? - Zakopianka zakorkowana, pociągi przeładowane, wyciągi narciarskie przeciążone - mówił przed rokiem zakopiański starosta Andrzej Gąsienica-Makowski. Ministerstwo Edukacji próbowało nakłonić kuratorów do zmiany terminów, ale tylko dwóch na taką zmianę się zdecydowało.

Ponieważ zgodnie z prawem terminy ferii muszą być ostatecznie ogłoszone do końca maja, MENiS już teraz ogłosił tzw. organizację roku szkolnego 2003/04 (patrz ramka), a w tym pierwszą propozycję podziału przyszłorocznych ferii. - To sondażowa propozycja. Chcemy dyskusji, liczymy na głosy mieszkańców różnych regionów. Być może uda się ferie rozłożyć jeszcze równomierniej. Nie mogę nic w tej sprawie nakazać kuratorom, ale wiem, że oni są skłonni do kompromisu. Cały czas konsultujemy się w tej sprawie także z Polską Izbą Turystyki - powiedziała nam wczoraj Łybacka.
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej