Dramatyczne sceny rozgrywają się w tym tygodniu w pociągach podmiejskich. Na torach panuje totalne zamieszanie z powodu remontu linii średnicowej i poważnej awarii na stacji Warszawa Lotnisko Chopina. Usuwanie jej skutków może potrwać nawet do września.

Nasza czytelniczka Anna Węgłowska chciała podjechać z Dworca Zachodniego do następnej stacji we Włochach. Jak pisze, została dwukrotnie uwięziona w pociągach. "Na Zachodnim panował taki chaos i było tyle opóźnionych kursów, że bałam się wsiadać do czegokolwiek bez pytania ludzi i kolejarzy". Znalazła w końcu skład w kierunku Sochaczewa, który miał ruszyć o godz. 16.37. Nikt jednak nie uprzedził podróżnych, że zepsuła się klimatyzacja i zablokowały drzwi. W tym czasie z sąsiedniego toru odjechał inny pociąg. Pusty. Wtedy ludzie tak się zdenerwowali, że prawie doszło do bójki, jeden ze wzburzonych pasażerów zaczął szarpać kolejarza.
Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej