Skandale w Waszyngtonie zaczynają się od drobnych głupstw, trywialnych błędów i rozkwitają tym silniej, im bardziej ich sprawcy usiłują je zatuszować. Gdyby Bill i Hillary Clinton nie sprawiali rosnącego wrażenia, że mają wiele do ukrycia, nie byłoby zapewne afery Whitewater, która dziś grozi prezydentostwu polityczną kompromitacją.

Nazwana Whitewater połać lasu nad rzeką White w górach Ozark leży o 170 kilometrów lotem ptaka na północ od Little Rock - stolicy Arkansas.
Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej