Zgubiła go kobieta. Gdyby nie Jadwiga Orłowa, mógłby pozostać honorowym, przedwojennym generałem, a nawet zginąć w Katyniu. Tak można by rozpocząć kolejny mit o Michale Żymierskim, marszałku Polski. Przeżył prawie cały wiek - 99 lat

We wrześniu minęło 109 lat od jego urodzin, w październiku - 10 lat od śmierci. Bracia Żymierscy długo korzystali z życia, żenili się dopiero po czterdziestce. We wczesnej młodości przyszły komunistyczny marszałek uczył się w seminarium duchownym. Według przekazów rodzinnych po dwóch latach uciekł z dziewczyną.

Ale to prawdopodobnie tylko legenda. Marszałek uczęszczał do Małego Seminarium Duchownego biskupa Puzyny. Kiedy rezygnował, mógł mieć 14, 15 lat - za mało na ucieczkę z kobietą.

Życie marszałka zaczyna się od mitu, ale i potem pełno w nim ról, które pisał sam dla siebie albo pisała je dla niego polityka. Bywał walecznym legionistą i potomkiem generała Żymirskiego, malwersantem gospodarczym i ofiarą represji Piłsudskiego, agentem radzieckiego wywiadu i ofiarą represji stalinowskich. Jedno jest pewne - był najwyższym rangą przedwojennym żołnierzem, który zrobił karierę również po wojnie. Generałem został niedługo po wojnie roku 1920. Marszałkiem - już w komunistycznej Polsce.
Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej