Moskwa. Mieszkanie w bloku na Rublowskoj Szosse 18. Siedzimy razem: Ina Aleksandrowna - żona generała, dalej ja, King Kong i gospodarz - Aleksander Iwanowicz Lebiedź.

Aleksander Lebiedź, do połowy października 1996 r. sekretarz Rady Bezpieczeństwa Rosji i faktycznie trzecia osoba w państwie, zwolniony ze stanowiska, ciągle jest najpopularniejszym politykiem, o którym mówią, że to on, jako prezydent, wprowadzi Rosję w trzecie tysiąclecie. 47 lat. Emeryt. Milion rubli emerytury (181,8 dol.)

W połowie roku małżonkowie pierwszy raz w życiu wyjechali za granicę. Odwiedzili, naturalnie służbowo, Brukselę i Nowy Jork. A King Kong, ta pluszowa małpa wielkości prawdziwego szympansa, która z bananem w łapie rozsiadła się wśród poduszek na kanapie, jest jedyną pamiątką z tego wojażu.

Kremlowscy analitycy są przekonani, że gdyby wybory prezydenckie w Rosji odbywały się przed rokiem, kiedy Lebiedź został odsunięty od dowodzenia 14. Armią, jego szanse w walce z Jelcynem i Ziuganowem byłyby znacznie większe. W zeszłym roku - napisał wpływowy moskiewski tygodnik - wyborcy byli po prostu zahipnotyzowani generałem.
Pozostało 97% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej